Na temat odnawialnych źródeł energii powiedziano już bardzo dużo, ale niezwykle wiele się robi, aby unowocześnić takie technologie. Jest to energetyczna przyszłość dla naszej planety, szczególnie w kontekście zbyt dużej emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Jak wiadomo, to skutkuje o wiele bardziej intensywnie postępującym efektem cieplarnianym.
Czasami zapominamy o tym albo po prostu nie wiemy, że aby włączyć prąd i skorzystać nawet z rozrywek takich jak gry kasynowe online potrzebne jest dostarczenie energii elektrycznej, która jednak jest generowana poprzez wykorzystanie paliw kopalnych. Te jak wiemy, szkodzą naszej planecie najbardziej. Poszukując zamienników dla wytwarzania elektryczności, inwestuje się w farmy wiatrowe, które można już spotkać w każdym kraju w wielu miejscach. Są one jednak bardzo kosztowne, jeśli chodzi o budowę i użytkowanie. To skomplikowane konstrukcje, a dodatkowo śmigła są bardzo trudne w utylizacji. Rozwiązaniem tego problemu jak się okazuje, może być wiatrowy wibrator.
Turbiny bezłopatkowe przyszłością
Gdy słyszymy słowo wibrator, to oczywiście od razu kojarzy nam się tylko i wyłącznie z erotyką. Jeżeli jednak patrzymy na prototypy oraz wizualizację takich urządzeń, to od razu rozumiemy, że chodzi o bezłopatkowe turbiny wiatrowe. Zostały one opracowane przez startup Hiszpanii Vortex Bladeless. Kolejną myślą, która przychodzi nam do głowy to pytanie, dlaczego twórcy akurat zdecydowali się na taki kształt, a nie inny. Czy chodzi tu rzeczywiście o kwestie techniczne, czy też może marketingowe, aby tylko zainteresować tematem kontrahentów i oczywiście samych konsumentów. W końcu projekt ten prezentuje się niczym gigantyczny wibrator i tak właśnie się zachowuje. Pewne więc będzie to, że kampanie reklamowe w tym przypadku nie będą zbyt dużą trudnością. Uwaga opinii publicznej automatycznie będzie przykuta. Mówiąc jednak na poważnie, ten właśnie kształt okazuje się najbardziej optymalny.
Zanim projektanci zdecydowali się na taki kształt, urządzenia przechodziły oczywiście wiele testów. Prototypy wyglądały jak odwrócony stożek. Wydawało się zresztą, że taki właśnie kształt powinien gwarantować najlepszy rozkład sił, bo to miałoby dawać większą efektywność, jeśli chodzi o wywołanie mocnego rezonansu. W końcowym efekcie jednak ten bardziej opływowy kształt, w przypadku całej powierzchni projektu, to skutek znalezienia tego złotego środka, czyli wyważenia pomiędzy siłami, które oddziałują podczas pracy urządzenia i jego spodziewaną wytrzymałością.
Czy turbina musi wibrować?
Wielu zainteresowanych produktem internautów zadaje sobie pytanie, czy rzeczywiście ta bezwypadkowa turbina musi wibrować. Użytkownicy serwisów internetowych, na których publikowane są filmy przedstawiające projekt, już nadali urządzeniu pieszczotliwą nazwę Skybator, która swoją drogą wydaje się całkiem trafna. Jak więc ta innowacyjna turbina działa w praktyce? Składa się z przymocowanej do podłoża nieruchomej podstawy. Pośrodku umieszczony jest pręt wykonany z włókien węglowych. Na całość nałożony jest elastyczny cylinder. To on właśnie na skutek opływającego powietrza będzie wpadać w wibracje. One są z kolei przenoszone na pręt, a dalej na turbinę. W ten sposób powstają ruchy, które można by nazwać wibracyjno-rezonansowymi. W konsekwencji to właśnie ma gwarantować niezwykle wydajną produkcję energii elektrycznej.
Nowoczesna turbina potrzebuje mniej wiatru
Okazuje się, że prace nad tą technologią trwają już od 6 lat. Teraz firma z etapu badań zamierza przejść do sfery biznesowej. A specjaliści z branży rzeczywiście prognozują tu całkiem spore sukcesy. Potwierdza to, chociażby norweski państwowy koncern naftowy Equinor, który w grudniu uznał ten projekt za jeden z najbardziej obiecujących pomysłów energetycznych. Jedną z większych zalet i dużą innowacją jest to, że ta wibrująca turbina będzie mogła działać przy mniejszych prędkościach wiatru. Do tego będzie miała bardziej prostą konstrukcję a jej działanie jest ciche.
